IzolatorDemon NR.7Izolator to demon, który jest mi bardzo bliski. Walczyłem z nim nie raz.

Będę miał więc wielką przyjemność opisania go w szczegółach.

Programiści mogą być dziwakami. Komputery mogą fascynować niektórych ludzi ponieważ właśnie są to obiekty, które myślą logicznie.

Komputer nie obrazi się nie ciebie. Komputer niczego złego nie powie.

Natomiast ludzie to co innego. Ludzie to istoty emocjonalne, które niewiele mają wspólnego z logiką. Są nieprzewidywalni i mogą ranić

Ludzie są straszni.

A komputery i te kolorowe szlaczki oparte na logice języka programowania są piękne.

Demon Izolatora

Demon Izolator w programiście nie powstaje znikąd. Może w poprzedniej pracy ktoś znęcał się nad tym programistą. Teraz boi się każdej interakcji ludzkiej bo kojarzy mu się ona z krzykiem.

Być może Izolator w poprzedniej pracy został nauczony, że nie powinien marnować czasu innym członkom zespołu i nie zadawać jakichkolwiek. pytań. To jest błędne zachowanie, ale takie sytuacje się zdarzają.

Być może Izolator żyje w przekonaniu, że wszyscy ludzie są źli.

Być może demon izolatora ma związek z życiem osobistym. Być może kolegę rzuciła dziewczyna całkiem niedawno. Być może nasz kolega ma problemy rodzinne. Istnieje jakiś powód izolacji, ale może on nawet nie mieć związku z miejscem pracy.

Być może chodzi o jakieś stare wspomnienia i bardzo głębokie problemy.

Takie osoby w środowisku programistycznym można spotkać dosyć często.

Samotność i izolacja często jest powiązana z miłością do technologii.

Istnieje możliwość, że nasz Izolator właśnie dlatego wybrał programowanie bo myślał, że jest to praca, w której nie trzeba rozmawiać z ludźmi. To nie jest przecież praca sklepikarza. To nie jest przecież praca sprzedawcy. To nie przecież praca w Call Center.

Tutaj nie rozmawia się z ludźmi.

A potem pierwszego dnia Izolator sobie uświadamia, że musi odpisywać na Email, odpowiadać na telefony i rozmawiać tak rozmawiać z innymi kolegami w zespole.

A to psikus.

Kto by pomyślał, że programowanie to nie tylko siedzenie przed komputerem, ale także praca zespołowa.

W idealnych warunkach Izolator chciałby tylko się komunikować ze wszystkimi przez maszyny unikając kontaktów ludzkich lub ograniczając je do minimum.

Jak najwięcej kodu. Żadnych ludzi.

Rzeczywistość

Niestety rzeczywistość jest brutalna i sama praca z kodem nigdy nie występuje w tym zawodzie.

Izolator musi komunikować się z innymi osobami i jest to dla niego duży stres.

Dlatego często to ukrywa. Nie odbiera telefonów, wylosowuje się od komunikatorów, ma zamkniętą pocztę email i tak dalej.

Ból i strach związany z komunikacją z drugim człowiekiem jest tak duży, że Izolator wolałbym często przeczytać dwieście stron dokumentacji niż porozmawiać z człowiekiem 5 minut -- po to aby się dowiedzieć co ma zrobić.

Po co czytać dokumentację i szukać informacji w kodzie bądź w stercie email skoro zawsze można spytać kolegi obok.

Pytamy więc kolegi obok

…ale ten kolega obok. Co mam powiedzieć? Jak mam zacząć rozmowę?

“Cześć mam problem?” “Możesz mi pomóc” To wszystko brzmi tak głupio. To są nawet słowa. Zresztą przecież w tej pracy mam się wykazać, a nie pokazywać słabość.

A może jednak spróbuję. Zadać to pytanie.

…….

…………..

Dlaczego nagle moje usta nie chcą się otworzyć?

No cóż jeszcze poszukam przez 2 godziny wtedy spróbuje spytać.

Izolator często nie zadaje pytań bo boi się osądów bądź oceny samego pytania. Boi się, że ktoś mu tak odpowie.

“Co ty głupi jesteś znajdź sobie sam odpowiedź w Google. Nie marnuj mi czasu”.

Zazwyczaj nigdy tak się nie dzieje. Jeśli ci zdarzyło usłyszeć gburowatą odpowiedź to twój kolega ma problem, a nie ty. To normalne, że czegoś nie wiemy i potrzebujemy wskazówek by coś znaleźć.

To prawda, że można zadawać za dużo pytań, ale lepiej zadać za dużo pytań niż wcale.

Jak poradzić sobie z Izolatorem

Nie możesz rozwiązać problemów powodujących Izolacje, ale zawsze możesz pokazać, że zadawanie pytań jest pozytywnym zachowaniem.

Nawet jeśli będzie to wymagało cierpliwości i twojej inicjatywy by pytać, "Czy są pytania?".

Izolator nie robi tego celowo. On chce dobrze.

Jeśli dostanie pozytywny odzew od innych programistów w zespole, to w końcu on się otworzy.

Każdy w pewien sposób boi się informacji zwrotnej bo myśli, że oberwie. Często dzieje się to w recenzjach kodu. Tymczasem informacja zwrotna na temat kodu nawet bardzo złego może być zawsze motywacją do poprawy.

Ciężko będzie przebić Izolacyjne zachowanie, ale po prostu trzeba jak najmniej izolatora karmić tym, czego on się najbardziej boi.

A co, jeśli ty jesteś Izolatorem

O kurde.

No cóż jesteś świadomy problemu i chcesz coś z tym zrobić, a to już połowa sukcesu.

Poza tym jakbyś przeczytał parę innych wpisów na tym blogu, w których opisuję swoją przeszłość, to doszedłbyś do wniosku, że zapewne ja na pewnym etapie kariery byłem izolatorem.

Jest to prawda.

Najlepiej zmierzyć się ze swoimi problemami we właściwym miejscu pracy. Jeśli trafisz na jakiś dziwnych ludzi to pogłębi to tylko twoje problemy, a wraz z nimi skomplikuje twoją karierę.

Znajdź swoją przyczynę izolacji od ludzi i z nią walcz. Jeśli jest to coś dużego i ma to dużo warstw, to skoncentruj się tylko na pracy. Oddziel swoje problemy w życiu osobistym od pracy grubym murem.

A jak przebić swoje ściany izolacji?

Rozmawiaj z innymi ludzi w swoim rzeczywistym świecie? Może to być twój współlokator albo najbliższy przyjaciel.

A co, jeśli nie masz przyjaciół bo właśnie przyjechałeś do dużego miasta.

To nie problem. Jako programista powinieneś dostać dużą wypłatę. Sprawdź jakieś konferencje rozwojowe, albo inne spotkania hobbistyczne np. “ Moja wędrówka po Tokio : spotkanie miłośników podróży ” . To ostatnie może być nawet za darmo.

Ludzie na takich spotkaniach są pozytywnie nakręceni, więc nikt nie powinien ci dawać spojrzeń śmierci.

Na takich spotkaniach postaraj się porozmawiać z jak największą liczbą osób, nawet jeśli będzie to dla ciebie torturą.

Możesz też kupić parę książek o samorozwoju, unikaj tylko książki Sekret.

Sprawdź też czy w twoim mieście nie ma klubu ToastMasters tam możesz łatwo przełamać swoje bariery, jak nie mury izolacyjne.

Osobiście pół-żartem pół-serio polecam też kupić sobie maskę konia i chodzić z nią na dyskoteki. To działa sprawdzałem.

Jeśli jesteś świadomy tego problemu to już w pewnym sensie wygrałeś.

Przebij się przez tą ścianę bólu. Po prostu zrób to.