Porady dla mówcy na stres

Podejście do przemawiania dla początkujących

Masz kolegę/koleżankę, która ma wystąpić za chwilę na scenie. Co takiej osobie powiedzieć, aby mniej się stresowała? Oto pytanie, które musiałem sobie zadać?


Gdy jesteś doświadczonym mówcą inni oczekują od Ciebie odpowiedzi na trudne pytania. Pytania, które ty niekoniecznie sobie zadajesz ponieważ czasy tremy scenicznej dawno minęły. 

Początki są straszne tylko z czego to wynika. Większość trenerów przemawiania mówi, że przemawianie jest straszniejsze niż śmierć. Jest to strach związany z odrzuceniem od stada, które w dawnych czasach było równoznaczne ze śmiercią. 

Słyszałem to tyle razy, że sam zacząłem w to wierzyć. Potem pomyślałem sobie, że może ta historia umacnia początkującego mówcę w strachu i w kupowaniu produktu "odwagi" u danego trenera.

W końcu gdybyś miał wybór pomiędzy wystąpieniem publicznym a śmiercią to co byś wybrał. Strach przed przemawianiem jest czymś normalnym oczywiście. Ja nie umiem grać w kosza i gdybym miał pokazać 100 osobom jak dobrze gram to też bym strach odczuwał. Trudno to jednak nazwać strachem na miarę walki życia lub śmierci. 

Byłem człowiekiem, który ogólnie bał się ludzi. Być może miałem nawet fobie społeczne. Ostatecznie scena była dla mnie mniej straszna niż codzienne życie i rozmowy. W pewnym momencie czułem się bardziej pewnym siebie na scenie niż w normalnym życiu. Wiele razy sobie życzyłem by życie było sceną bo wtedy wszystko dla mnie byłoby łatwiejsze. Randki z dziewczynami w sumie byłyby łatwe, gdyby miały jakiś wzór.

Dlaczego tak jest? O tym później.

Przemawianie dla wybranych

Myślę, że nie ma co generalizować strachu scenicznego jako czegoś co mamy od naszego zwierzęcego umysłu. Nie ma co też pisać jak ten STRACH może być duży i przemawianie jest w ogóle TRUDNE i DLA WYBRANYCH.

Techniczna część przemawiania jest trudna i wymaga wielu miesięcy, jak nie lat. Pokonanie strachu już nie, ponieważ to jest w końcu w twojej głowie.

Pewność siebie za pierwszym razem

Sugerowanie ludziom, że powinni mieć pewność zanim zrobią cokolwiek jest głupie, nawet niewykonalne. 

Przemawianie to po prostu każda czynność. Nie masz doświadczenia. Nie wiesz co może się wydarzyć. Odczuwasz więc strach. Zupełnie tak jakbyś miał cokolwiek po raz pierwszy. 

Jeśli spotkałeś osobę, która była pewna siebie, gdy zrobiła coś pierwszy raz, to tylko dlatego, że dała sobie w mówić, że czynność X jest jak czynność Y, którą zna i w ten sposób oszukała siebie by nie czuć strachu.

Strach też jednak jest potrzebny, więc nie można go ucinać ostatecznie. O czym też później.

Co więc powiedzieć mówcy przed jego pierwszym wystąpieniem

Przez to całe sympatyzowanie strachu i mówienie, że TEN strach przed przemawianiem jest czymś EPICKIM do pokonania stworzyliśmy inny problem. Początkujący mówcy oczekują SYMPATII wynikającej z tego strachu - ponieważ wiesz bracie każdy to czuje, co nie ziom.

Potem taki początkujący mówca zaczyna swoją mowę od tego jak bardzo się boi i wiecie jest to jego pierwsza mowa więc zasługuje na sympatię. Prawda jest jednak inna i jest ich dużo więcej niż jedna:

  • Prawda jest taka, że nikogo nie obchodzi czy czujesz ten nadmuchany EPICKI strach czy nie. 
  • Prawda jest taka, że powiesz coś i nikt nie umrze.
  • Prawda jest taka, że publiczność jest tutaj dla Ciebie i twojego przekazu.

Tłumacząc to koledze mówcy, który ma zaraz wygłosić mowę, to zabrzmiałoby to tak. Słuchaj kolego/koleżanko:

  • Nikogo nie obchodzi jak bardzo się boisz. 
  • Nie musisz więc tego pokazywać.
  • Nikt nie umrze, jeśli coś pójdzie źle.
  • Publiczność chce Ciebie i twojej wiedzy.

Początkujący mówca nie ma doświadczenia. Strach wynikający z braku doświadczenia jest czymś normalnym i jest dobrym motywatorem by przygotować swoją mowę najlepiej jak jest to możliwe.  Chcesz pokazać jak dobrze rzucasz do kosza, to oczywiście przed tym rzutem chcesz przećwiczyć jak najlepiej potrafisz. 

Istnieje jednak inna forma strachu, którego początkujący mówca powinien się wystrzegać. Jest to strach wynikający z nadmuchania sytuacji. Zamiast się przygotowywać doświadczamy strachu w postaci martwienia się co ludzie powiedzą. Prawda jest taka, że jeśli mowa Ci nie wyjdzie, to w najgorszym wypadku zostaniesz zapominany. Skąd to wiem ponieważ ja też miałem dużo prelekcji programistycznych, które mi nie wyszły i po wielu miesiącach ludzie tego nie pamiętają. Nie  przejmuj się strachem samym w sobie i skoncentruj się na swoich przygotowaniach.

Sympatyzowanie strachu nie pomoże początkującemu mówcy. Warto więc przypominać osobom, które zaczynają, że są tutaj na scenie w jakimś celu i publiczność oczekuje by ten cel został spełniony. Publiczność nie jest tutaj po to, by przesadnie analizować każdą twoją pomyłkę. 

A co, jeśli coś pójdzie nie tak

To jest w sumie pytanie, które warto sobie zadać w trakcie przygotowań, a nie pięć minut przed wyjściem na scenę. Prawda jest taka, że każdemu mówcy ciągle coś nie wychodzi. Nikt jednak tego nie widzi, albo nie pamięta ponieważ błędy na scenie są łatwo wybaczalne, jeśli TY nimi nie zawstydzisz publiczności.

Tak jak ze strachem. Publiczność jest zainteresowana twoim przekazem, a nie faktem, że kabel od mikrofon się urwał (coś, co mi się zdarzyło). Publiczności też nie obchodzi fakt, że pilot do rzutnika akurat właśnie przestał działać (co też mi się zdarzyło).

To były krępujące sekundy, a nawet minuty nikt jednak z tego powodu nie życzył mi śmierci. Wręcz przeciwnie czułem, że widownia jest tak ciekawa tematu, że jest ze mną, a nie przeciwko mnie.

W takich chwilach warto jest zachować powagę lub nawet zażartować. Gdy komputer pada warto wykorzystać tę minutę na opowiedzenie prostej historii związanej z miastem bądź samą konferencją.

Pamiętaj to tylko mowa. To nie jest operacja na otwartym mózgu. To nie jest ściganie mordercy. To nie jest chodzenie po linie nad przepaścią.

Gdyby tak było, to nawet po moich 4 letnich doświadczeniach nie odważyłbym się wystąpić na scenie.

Jak radzić sobie z problemami na scenie? Oto prosty przykłady.

Jak widzisz Steve Jobs nie spanikował. Nie zmienił nawet swojego wyrazu twarzy. Zdał sobie sprawę z faktu, że pilot do projektora nie działa i aby nie krępować ludzi opowiedział prostą historię.

Wyobraź sobie gorszą sytuację. Prezentujesz swój produkt a on nie działa i co wtedy możesz zrobić:

Bill Gates korzystając z humorystycznego aspektu, który powstał wbrew jego woli podsumował można by powiedzieć katastrofalną sytuację prostym zdaniem - To jest powód, dla którego jeszcze nie wypuściliśmy Windows 98 na rynek.

Jak widzisz z każdej pomyłki można wyjść nawet z tej najgorszej, jeśli nie zawstydzisz swoją pomyłką publiczności.

Gdy więc coś pójdzie nie tak nie przejmuj się tym w najgorszym wypadku zostaniesz zapamiętany  jak humorystycznie z tego wybrnąłeś. 

Co jeśli jednak się nie obroniłeś?

Czyli jednak oni mogą być zażenowani i co wtedy

Nie ma co dramatyzować. W sumie to ja kiedyś dramatyzowałem każdy aspekt swojego życia i wiesz nie wyszło mi to na zdrowie.  Wiesz istnieje tysiące gorszych uczuć niż te, gdy twoja mowa nie wyjdzie. Jak się przekonałem wiele razy w najgorszym wypadku czeka Cię zapomnienie. 

Zanim więc nakręcisz się warto zadać sobie konkretne pytania:

  • Jak ważne jest to wydarzenie?
  • Ile czasu trzeba poświecić by wykorzystać tę okazję.
  • Jeśli coś pójdzie nie tak, to co mogę zrobić by wyszło na moje.

Jeśli zadasz sobie te pytania to poziom twojego dramatu spadnie to normalnego poziomu. Rozumiem, jeśli prezentujesz produkt Microsoftu to warto się przygotować. Z drugiej strony, jeśli robisz mowę w której masz coś opowiedzieć o sobie grupie 30 osób, to nie widzę dużych konsekwencji, gdy coś pójdzie nie tak. 

A nawet, jeśli coś pójdzie nie tak, to czy to będzie miało znaczenie za tydzień, za miesiąc, za rok. Prawda jest taka, że w przeszłości wiele mów mi nie wyszło i przeżywałem to rok, a widzowie zapomnieli o tym po tygodniu.

Nie wszystko jest o tobie

Świat nie kręci wokół jednej osoby. Mamy naszego wewnętrznego krytyka i swoje EGO. Jesteśmy przywiązani do naszych wystąpień zwłaszcza tych pierwszych. Boimy się, że nasze EGO zje wewnętrzny krytyk, będzie się do nas odzywał przed snem. 

Skoro publiczność nie jest straszna, to odpowiedź jest prosta: nasze własne przywiązanie i oczekiwania są dla nas straszne. Gdy robisz coś pierwszy raz albo 50, to spodziewasz się dobrej jakości, ale prawda jest taka, że zawsze coś może nie wyjść.

Publiczność uwielbia mówców, którzy nie martwią się o swoje EGO. Tacy mówcy stawiają swoją publiczność w centrum. To pomaga i mówcy, i samej mowie.

Jeśli jednak czujesz, że twój wewnętrzny krytyk Cię niszczy, to zanim powiesz cokolwiek, zadaj sobie proste pytania otwarte: "Dlaczego tak się czujesz".  Jeśli nie masz dobrej odpowiedzi, to znaczy, że martwisz się o nic.

Trochę to ironiczne ponieważ, gdy stoisz na scenie wydajesz się być w centrum, ale tak nie jest, To co jest w centrum to twoja historia i informacja. A z historią i informacją możesz sprawić, że to widz będzie w centrum, a nie ty.

Bądź w trakcie swojej mowy tu i teraz i cokolwiek by się nie wydarzyło trzymaj głowę wysoko. Twój początkujący kolega/koleżanka dzięki tym radom wyjdzie ze swojej pierwszej mowy zwycięsko. 

P.S. Bonus: Strachu nie można kasować

Nie można przemawiać bez strachu. Będę szczery raz zrobiłem taką mowę, ale ponieważ nie byłem pobudzony to taką mowę  już lepiej bym poprowadził gdyby był martwy. 

Scena też nie jest taka straszna. Scena rządzi się swoimi prawami i można do różnych sytuacji się przygotować. Publiczność zazwyczaj jest z Tobą bo chce Cię usłyszeć, więc scena nie jest taka straszna.

Natomiast prawdziwe życie i rozmawianie z ludźmi, gdzie wszystko może się zdarzyć. To kiedyś przerażało mnie bardziej. Nie mówiąc już nic o skomplikowanej naturze kobiet i jak z nimi trzeba rozmawiać. To jest bardziej przerażające i niekontrolowane niż wystąpienie dla 1000 osób.

Cezary Walenciuk
Nazywam się Cezary Walenciuk. Pracuję w Warszawie przy różnych projektach webowych i mobilnych. Moim marzeniem jest pomaganie innym osobom, które zaczynają swoją przygodę z programowaniem. Jeśli chcesz mi pomóc użyj któregoś z przycisków na dole bądź dodaj komentarz.

blog comments powered by Disqus